Dezinformacja i codzienne nawyki: co możesz zrobić, zanim Zegar Zagłady „tyknie” kolejny raz?
Dezinformacja nie jest już pobocznym zjawiskiem internetu ani drobną przeszkadzajką w komentarzach.
Dezinformacja nie jest już pobocznym zjawiskiem internetu ani drobną przeszkadzajką w komentarzach.
52 rzeczy, których nauczyłam się w 2025 roku? To już tradycja! Niektóre strategiczne, inne osobiste. Wybrane absurdalne. Część bolesna. Kilka to wiedza bezużyteczna. Kolejność przypadkowa. Rzeczy nie wszystkie. Największym ryzykiem AI nie jest technologia, tylko lenistwo ludzi.
AI nie puka do naszych drzwi. Ona już je wyważyła – z całym arsenałem rekomendacji, autofillów, podpowiedzi i syntetycznych emocji. Wysyłamy do niej dzieci po zadania domowe, zlecamy jej strategie, branding, copy, analizy danych.
Nie musisz zakładać foliowej czapeczki ani odcinać się od świata, żeby pomyśleć chwilę nad tym, ile informacji o sobie zostawiasz w internecie. I nie, nie chodzi o wielkie teorie spiskowe ani ciemne zakamarki darknetu.
W marcu wystąpiłam na scenie I Love Marketing, prezentując temat, który łączył moje doświadczenie zawodowe i osobisty styl komunikacji – algorytmy social media w koncertowym stylu.
Odkrywanie albo uczenie się codziennie jednej nowej rzeczy, to nawyk, rutyna którą starałam się w sobie wyrobić na przestrzeni lat. Czy się udaje? Na ogół tak. Nie traktuję tego jako studiów czy doktoratu, ale raczej małe iskierki radości, przyjemności czy wiedzy w ciągu dnia.
Podsumowanie(a) roku, to takie wstrętne coś, co sprawia, że czuję, że „za mało kitku robię, za mało się staram i mocno zazdroszczę”.
Pozyskiwanie wiedzy i ustawiczne kształcenie się są niezwykle ważne w moim życiu. Staram się uczyć przynajmniej jednej nowej rzeczy dziennie. Co przyniósł rok 2022? Masę wiedzy (bez)użytecznej.
Podsumowanie roku zawsze mnie przerażało. Jako przedsiębiorczyni czułam się zobligowana dołączyć do tego grona osób, które swój biznes w ten sposób podsumowują. Nieważne: chcę czy nie. Oczywiście to były tylko moje przekonania. I wpływ Social Media.
Problem braku specjalistek (marketerek) w mediach czy na marketingowych i biznesowych scenach poruszany jest od dawna. I co ważne: od jakiegoś czasu dyskurs nabiera rozpędu i doczekaliśmy się zmian.